Mama Kangurzyca
Kobieta. Od urodzenia.
Mama Panny Wi.
Żona Pana Ka.
Próbuję odnaleźć Nową Drogę...

Pomóż!




Profil użytkownika Verenne
Opencaching.pl - Statystyka dla Verenne
Technologia Blogger.

Archiwum bloga

niedziela, 23 stycznia 2011

To takie moje marzenie na "kiedyś tam..."

Obecnie nie ma zarejestrowanego zawodu doradcy laktacyjnego. Jedynie na stronie Centrum Nauki o Laktacji znalazłam kursy, których zwieńczeniem jest certyfikat zaświadczający, iż "doradca nabył odpowiednią wiedzę i umiejętności, aby profesjonalnie i odpowiedzialnie prowadzić poradnictwo laktacyjne. Potrafi korzystać z nauki o laktacji, interdyscyplinarnej wiedzy medycznej i psychologicznej zgodnej z aktualnymi standardami. Umie prowadzić dokumentację porady laktacyjnej oraz pracować w zespole".

Dalej czytamy, iż "Certyfikat Doradcy Laktacyjnego (CDL) jest przeznaczony głównie dla przedstawicieli zawodów medycznych. Dopuszcza się też kandydatów spoza medycznych profesji, jednak muszą oni podjąć dłuższą ścieżkę edukacji laktacyjnej. Po 7 latach następuje weryfikacja wiedzy i zaangażowania zawodowego".

Warunki uzyskania certyfikatu CDL2011:
- odbycie i zaliczenie kursu 70 – godzinnego Problemy w laktacji (50h kurs + 20h praca własna)
- odbycie i zaliczenie minimum 25 godzin praktyki nadzorowanej (zalecamy 40 godzin, a dla osób bez wykształcenia medycznego - 50h),
- odbycie praktyki indywidualnej w wymiarze 500 godzin (udokumentowanie bezpośrednio udzielanych porad laktacyjnych) ,
- uzyskanie pozytywnego wyniku egzaminu teoretycznego i praktycznego (koszt egzaminu teoretycznego w 2011 roku 60 PLN, praktycznego – 110 PLN)

Generalnie nie jest źle, bo myślałam, że kurs jest przeznaczony wyłącznie dla osób z wykształceniem medycznym - takie info znalazłam jakiś czas temu. I w sumie koszty też nie są gigantyczne. Tyle, że sam kurs w Warszawie + praktyki i takie tam...
Wymagałoby to całkowitego przebudowania spraw zawodowych, ale tak - mam nadzieję, że w dalszej perspektywie uda mi się ten plan zrealizować. 
Czuję powołanie ;) 
No i na przykładzie własnych szpitalnych i poszpitalnych doświadczeń widzę, że jest to zawód potrzebny, bo z typowym personelem medycznym to bywa cienko, jeśli chodzi o wiedzę nt. laktacji. Niestety - na studiach chyba temat ten potraktowany jest po macoszemu, a potem to wiadomo, kto sponsoruje ewentualne szkolenia - producenci sztucznej karmy, heh...

3 komentarze:

  1. JA także od jakiegoś czasu czuję powołanie :) jestem mamą dwuletniej dziewczynki i jako mieszkanka małego miasteczka czuję i widzę potrzebę zaistnienia kogoś kto zaopiekuję się kobietami w ciąży i po porodzie. Niestety również nie mam możliwości odbycia praktyk w Warszawie. Kurs tak, ale praktyki wymagają dłuższego pobytu na który nie mogę sobie pozwolić. Sama nie wiem jak to zorganizować...

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, ponoć w praktyce jednak niespecjalnie jest możliwość załapania się na taki kurs przez osoby bez wykształcenia medycznego...
    Moim zdaniem lipa straszna, bo zapotrzebowanie jest, a w sumie fizjologia laktacji to nie jest chyba jakaś strasznie skomplikowana sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie rozumiem dlaczego teraz został zawężony krąg szkoleń dla zawodów medycznych, kto będzie znał problemy laktacyjne bardziej- mama, która wykarmiła swoje dzieci czy lekarz lub położna, która zna to z teorii? Mam znajomą, która jest doradcą laktacyjnym, zdając egzamin kończący kurs miała najlepszy wynik w Polsce- nie mając wykształcenia medycznego- o czymś to świadczy...

    OdpowiedzUsuń

Dzięki :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy